środa, 10 września 2014

'plecowy' koszmarek

Oglądając 'stare' zdjęcia natknęłam się na 'mały' koszmarek stanikowy na mej osobie ;)
Dlatego moja wizyta w Triumphie musi poczekać- a jest o czym opowiadać bo dzień pełen wrażeń był.

Tyle opowiadam o 'koszmarnie dobranej bieliźnie' i strasznych paniach sprzedawczyniach 'wciskających złą bieliznę'oraz o tym jak ważne jest by obwód nie był ZA LUŹNY i że to gorsze od zaciasnego- bo suma sumarum taki efekt daje jakby zaciasny był
Poniżej przykład z życia wzięty prezentowany na mej osobie:

Tak dokładnie, sama sobie takie cóś zaserwowałam (zawsze powtarzam, że powinni zacząć produkować 55)
Powyżej widać jak obwód stanika- czyli część która powinna mój biust trzymać- podchodzi do góry zbierając paskudne 'wałeczki'
Zaraz się odezwą głosy, że własnie odwrotnie, ze dlatego bo za ciasny ale niestety nie będzie to prawdą ;( Jeszcze luźniejszy obwód sprawiłby, że stanik stałby się zbędny gdyż latałby dookoła nic nie trzymając (przypomnieć mi, że też takie zdjęcie mam zrobić ;) )

Jeśli możecie nie popełniajcie takiej zbrodni jak ja na tym zdjęciu ;)
ja niestety nie mogę (na 90% jest tu 60 gdyż aktualnie posiadam tylko 2 staniki w obwodzie 65 z czego jednego nie noszę, a drugi zakładam tylko 'od święta')


Zdjęcie zrobione przez przeuroczą Margerytkę :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz