Stosunkowo nowa praca skierowała mnie w stronę Poznania.
Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie rozglądała się za sklepami bieliźniarskimi ;)
Podczas wypatrywania staników gdy szłam porankiem na tramwaj (chyba) ulicą Wrocławską(tak przynajmniej zapamiętałam) mym oczętom ukazał się znany napis Avocado. Jeden z pierwszych sklepów z rozmiarami 28 (60) i 30 (65) pod biustem, gdzie jakże przemiłe i zarazem profesjonalne Panie prezentowały istne cudeńka. Niestety sklepu w Warszawie już nie ma :( (a przynajmniej mnie nic o nim nie wiadomo- jeśli ktoś coś wie będę wdzięczna za informacje)
Firma robi naprawdę niesamowite (głównie miękkie i 'koronkowe') staniki.
Wiem, że na pewno muszę odwiedzić ponownie Poznań choćby tylko po to by móc wejść do tego sklepu.
(gdy próbowałam go znaleźć w dniu, w którym wyjątkowo wcześniej tj. gdy jeszcze nie wszystko było zamknięte, skończyłam pracę niestety trafiłam do salonu kosmetycznego o tej samej nazwie ^_^
ot peszek :D )
Ps. poza Avocado obiecująco wyglądał jeszcze jeden sklep (ah te godziny pracy :/) miu miu? czy jakoś tak :D
Ktoś chętny na wycieczkę do Poznania ze mną w celu buszowania po sklepach z bielizną?
Przy okazji można by pozwiedzać te wszystkie śliczne stare kościoły w tym mieście
:*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz